Żartobliwie mówiło się o nim "Święto Krzaka i Buraka", dzisiaj jedyne co można rzec, to "Święto Jedzenia, Pierdzenia, Bekania i Srania", jak to słusznie zauważył Red...
A czemu tak negatywnie? Chyba wystarczającym dowodem na to, było to, że największą atrakcją tegorocznego święta była DODA. Tak, TA DODA. Chociaż może bardziej, TA żałośnie mroczna Doda pod wpływami Nergala...Cóż, wyglądała co najmniej, jak batman w stringach, choć bez różowego, skrzydlatego tronu się nie obeszło. Szkoda tylko, że ten tron nie pierd.olnął razem z nią na ziemię...to może i bym została dłużej, a tak wytrzymałam 15 minut... >.>'
Może trochę podratował wszystko wystę p Dżemu drugiego dnia, ale gdzie nie ma Ryśka, tam już nie ma Dżemu. Także mogły być to co najwyżej Powidła...Choć nie powiem, nawet się trochę ubawiłam.
Ogólnie chojnia jak sto pięćdziesiąt, nawet nie mogłam sobie kupić złamanego kaktusa, bo ich miejsce zajęły stragany z perukami.
Na dodatek całe święto byłam "pociągająca" i hot "38,5" stopni gorączki. Zmarzłam, umęczyłam się łażeniem - i po co to komu? Dało mi to tylko gratisowy dzień leżenia w łóżku dzisiaj.
Ale nie żałuję wyjścia, bo to był przynajmniej i przede wszystkim pretekst i okazja do zobaczenia paru znajomych
Spoza święta, to tak zdeczka emowato... Osoba, której już mi brakuje, wyjechała wczoraj rano, far, far away. Tak jakoś pusto i cicho. Się zapominam chwilami...
Ale masz Ty kurna zajebiaszczo! Zazdroszczę Ci babolu jeden, masz mi tylko angielskiej lampy nie dostać!
Prócz tego studyjna rzeczywistość zwala mi się powoli na łeb...jakoś tego wszystkiego nie ogarniam, a czasu coraz mniej. Cóż, wychowana 19 lat w rodzinnym domku, przez matkę skrzywdzona nadopiekuńczością, dziś zdziczała pierdoła, bojąca się ogarniającej jej rzeczywistości. Może dlatego jestem taka mała, bo to wszystko mnie przerasta i zgniata?
Jeszcze mi się Red wyprowadza, a ja nadal nie mam mieszkania w Wawie... ;___;
Ych, 3:35, czas się walnąć i odchorować co zostało. Mam nadzieję, że jutro (a właściwie dzisiejo...) będzie lepsze i odpiszę wreszcie na te nieszczęsne komenty...
Sayounara.











--
¤Come closer¤
Nice to see you on dev
No ale, you're welcome ^^
--
Animals are such agreeable friends - they ask no questions, they pass no criticisms. ~George Eliot
You have very beautifull arts ^^.
--
Animals are such agreeable friends - they ask no questions, they pass no criticisms. ~George Eliot
--
The only time I cry is when the amount of peanut butter overpowers the jelly.
--
Stock Account: =EquineStockImagery
Main Account: ~lonelyrider07
Thank you to =AlameaLio for making my avatar & *rustymermaid for the sub. <3
Previous Page12345...Next Page